Wyniki akcji tutaj jeśli ktoś zastanawia się jaki jest sens. Ja widzę bardzo duży, ale poczekajmy na efekty.
To pierwsza mikrozmiana. Druga jest trochę bardziej drastyczna, przynajmniej dla mnie, związana z wyglądem zewnętrznym.
Ponieważ końcówki miałam bardzo zniszczone, postanowiłam je podciąć. Już. Zaraz. Poszłam do poleconej fryzjerki, obetnie, nie ma sprawy. Całkiem miła była :)
Na końcówkach oczywiście się nie skończyło, doszło cieniowanie. "A co z grzywką?" Zapuszczam, nie chcę jej, to z grzywką, proszę ją zostawić w spokoju.
Niezłomna w kwestii grzywki zaproponowałam przedziałek na środku. Okej, robimy, będzie pani ładnie, świetnie.
Cóż jedyna pociecha w tym, że mam ferie i nie muszę wychodzić z domu, oraz że włosy odrosną. Kiedyś.