piątek, 29 czerwca 2012

Walka o długość

Moim wakacyjnym postanowieniem jest zrobienie wszystkiego, by włosy jak najwięcej urosły. Mam na to dużo więcej czasu teraz, niż gdy się uczę :)


  • Wczoraj doszła w końcu próbka MegaKrzemu (po 3 miesiącach...) zobaczymy, czy w ogóle zadziała.
  • Swój tryumf świętują też drożdże, tęskniłam za nimi przez ten miesiąc :3  są jedynymi jak na razie, po których były jakiekolwiek efekty. 
  • CP się nie sprawdziło (może to przez moją nierówną grzywkę, ale długość nie zmieniła się od miesiąca O.o ani o milimetr...)
  • przyznam się bez bicia, że pokrzywy nie piłam. To znaczy ugotowałam sobie zupkę tak ze trzy razy, ale to jeszcze wiosny nie czyni :D
  • Masaż spowodował tylko i wyłącznie przetłuszczanie skóry, więc go olałam (trudno)
  • Jako że Jantar jest wszechnieobecny (zdaniem pani z apteki: "nie ma w hurtowni") a nie lubię pieprzyć się z Allegro, wynalazłam inny sposób na katowanie skóry głowy :) 

















Radical, łatwy do kupienia w Rossmannie (nigdy nie wiem jak to się pisze), podobno świetna wcierka. Na włosy radzę nie używać, choć niby dedykowany włosom zniszczonym, to alkohol w składzie tylko im zrobi krzywdę :( niemniej skórze głowy na razie nic nie robi, można powiedzieć, że wręcz odżyła! :D
Póki co wcieram codziennie, zobaczymy, jakie będą efekty.

środa, 27 czerwca 2012

Recenzja: Marion, 7 efektów, Kuracja z Olejkiem Arganowym

Tak, tak, moja pierwsza recenzja,  jestem taka szczęśliwa.. :3

Kupiona przez przypadek, gdy miałam wielką fazę na odżywkę bez spłukiwania z tej serii. Odżywki jednak nie zastałam, więc wzięłam kurację. Trudno, raz kozie śmierć.. jedwab i tak się kończy.. 

Od producenta:
Kuracja do włosów bez spłukiwania, intensywnie pielęgnuje, wygładza włosy i ułatwia stylizować fryzurę (plus za znajomość polskiego -.-). Jedwabista konsystencja pozwala na równomierne rozprowadzenie preparatu na włosach, jest natychmiast wchłaniana, nie obciąża i nie zostawia żadnych osadów we włosach.
Formuła zawiera (...) olejek arganowy, pochodzący z upraw ekologicznych bla bla. Pomaga zapewnić włosom 7 efektów:
  • przywraca piękny połysk,
  • regeneruje włosy od wewnątrz i wygładza,
  •  ułatwia rozczesywanie i układanie,
  • wzmacnia i nawilża,
  • nadaje miękkość i elastyczność,
  • chroni przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych,
  • zapobiega puszeniu się włosów.
No dobra. Ma w składzie ten olejek arganowy. Zgadzam się. Tylko dlaczego, do cholery, dopiero po pięciu silikonach. Nie spodziewajmy się cudownych efektów.
Jednak biorąc pod uwagę, że przed nim używałam jedwabiu z Biosilk (o zgrozo...), moje włosy odetchnęły - nie ma w składzie alkoholu. Działanie podobne do jedwabiu, więc można stosować go jako zamiennik. Dodatkowo wmawiam sobie, że jest lepszy, bo ma olejek! Efekt placebo murowany :D
Co do bardziej namacalnego efektu: na pewno ich nie zregeneruje, proszę się nie łudzić :) nie sklei też końcówek, nic nie ma takiej mocy, nawet serum Pantene... 
Włosy faktycznie się nie puszą, są miękkie i elastyczne, może nawet błyszczą (o ile moje sianko jest w ogóle w stanie błyszczeć), łatwiej się układają, są takie gładziutkie i w ogóle *.*
Jednak raczej wcale ich nie wzmacnia i nie nawilża, ale to przecież tylko silikonowe 'serum' (z cudownym arganem, tak, tak, amen). Jest jeszcze bardzo wydajne, tak więc czym prędzej lećmy do sklepu i zróbmy mu ołtarzyk! No i ten cudowny, słodki zapach...
Cena: ok. 8zł za 50ml

poniedziałek, 25 czerwca 2012

Zmiana tematu...

...Czyli truskawka na truskawce jedzie i truskawką pogania!
Bo kto nie kocha truskawek i czekolady...

Przepis cytuję za moim absolutnym życiowo-Cukierniczym Guru:

CZEKOLADOWA TARTA 'TRUSKAWKOWY LAS'

Składniki na kruchy spód:
  • 160 g mąki pszennej
  • 30 g kakao
  • 60 g cukru pudru
  • szczypta soli
  • 100 g masła, zimnego
  • 1 jajko
Wszystkie składniki na kruchy spód wyrobić (najlepiej w malakserze), zawinąć w folię, schłodzić w lodówce przez 30 minut.
Po wyjęciu ciasta z lodówki rozwałkować je lub wcisnąć w dno formy na tartę z wyjmowanym dnem (o wymiarach 12 x 26 cm), wysmarowanej wcześniej masłem. Wyrównać, ponakłuwać widelcem. Na ciasto wyłożyć papier do pieczenia, a następnie na papier wysypać specjalne kulki ceramiczne, które obciążą ciasto (może to być również fasola lub ryż). Tak przygotowane ciasto wstępnie podpiec w temperaturze 190ºC przez 10 minut. Następnie papier usunąć, piec kolejne 20 - 25 minut.
Wyjąć z piekarnika, wystudzić.
Czekoladowy creme patisserie:
  • 300 ml mleka
  • 3 żółtka
  • 75 g cukru
  • 20 g mąki pszennej
  • 20 g skrobi ziemniaczanej
  • 1 łyżka ekstraktu z wanilii
  • 90 g gorzkiej czekolady
Ponadto:
  • około 70 dag świeżych odszypułkowanych truskawek, umytych i osuszonych
  • W większym garnuszku zagotować mleko. Doprowadzić do wrzenia i zdjąć z palnika.
    Cukier utrzeć z żółtkami do białości (np. mikserem z końcówką do ubijania białek), wsypać wymieszane mąki i dalej zmiksować, aż do uzyskania gładkiej pasty.
    Pastę wlać do ugotowanego mleka, wymieszać do rozpuszczenia grudek. Postawić na palnik (średnia moc) i zagotować, cały czas mieszajac drewnianą łyżką. Od momentu zagotowania gotować około 1 min, mieszajac, aż krem zgęstnieje. Zdjąć z palnika i wmieszać ekstrakt z wanilii. 
    Do gorącego kremu dodać połamaną czekoladę i mieszać, aż do jej rozpuszczenia w kremie.
    Jeszcze ciepły krem przelać na wystudzony spód od tarty, wyrównać. Na ciepły krem wyłożyć osuszone owoce. Udekorować listkami mięty.

    Ja oczywiście nie dorównuję ideałowi, jednakże ubytek w produkcie przemawia sam za siebie :)

niedziela, 10 czerwca 2012

Plan rzeczy do zrobienia na czerwiec:

  • kupić buty (co jest jednym z najtrudniejszych, bo nigdzie nie ma takich, które by mi odpowiadały :D)
  • podciąć końcówki (koniecznie, chociaż boję się fryzjerów)
  • kupić Wax do jasnych włosów (w aptece na razie go nie ma :( )
  • nadal łykać CP
  • częściej pić pokrzywę
  • ograniczyć prostownicę
  • zmienić kolor na jaśniejszy
  • jakoś skończyć rok szkolny :3
  • znaleźć pracę na wakacje

a to moja największa motywacja, zarówno długość jak i kolor <3
 

piątek, 8 czerwca 2012

Hair

No dobrze, przyznam się, włosomaniactwo rzuciło mi się na mózg :) W sumie trudno, żeby się komukolwiek nie rzuciło, jeśli ogląda się takie rzeczy:
 

to daje takiego porządnego kopa, żeby wstać, polecieć do apteki po tabletki, na drugi koniec miasta po odpowiednią maskę i nawet drożdże zaczynają być smaczne :) A potem to już jakoś samo przychodzi i zaczyna się rozmawiać z własnymi włosami "rośnijcie, rośnijcie.."
Osobiście chcę na początek skończyć z prostownicą, co jest niesamowicie trudne.